troche o mnie, troche dla mnie, troche dla Nas, dla zadnej Niej i Niej, i troche dla innych... może
RSS
czwartek, 24 sierpnia 2006
zawieszenie
zawieszenie
12:09, agiagnieszka
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 lipca 2006
na otarcie
na "otarcie lez" do zielonej... pojdziemy do kina... upichcimy cos wspolnie... bedziemy zasypiac i budzic sie kolo siebie... oby pomoglo... wczoraj bylo duzo lepiej...
09:44, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 lipca 2006
grrrrrrrrrrrrrrrrr
etap porzadnego wkur*ienia... nie ma dnia zeby mnie  nie wyprowadzal z rownowagi... kazdy dzien konczy sie moja ucieczka w bezsensownosc, ktora i tak jest rozumiana na opak... nie wiem co mam robic, co mowic, co powiedziec... zeby bylo dobrze, ale tak nie na chwile... grrrrrrrrrrr
17:51, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 lipca 2006
wakacje
dzisiaj wyjezdzamy z Marcinkiem na wakacje nad morze... tak dawno nie mialam wakacji, ze jestem niesamowicie podekscytowana... tak bardzo bardzo bardzo...:)
10:51, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 czerwca 2006
to boli
cos sie dzieje, jest inaczej... czuje to cala soba... czuje brak przeszlosci i nie czuje terazniejszosci... fantazje nie wybiegaja nawet za poczatek, a dalsza ich ciag nie spelnia swojej roli... przyszlosc staje sie malutka, zamazana... ona znika?.. nieeeeeeeee.. nie umie tak - nie chce tak... czuje sie jak okradziona z czegos waznego, tylko kiedy pozwolilam sobie na nieuwage???...
...to boli
20:38, agiagnieszka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 czerwca 2006
odpowiedź - oczekiwana

bywa, ze wymagamy za duzo lub nasze oczekiwania, sa tylko naszymi... marzymy, wyobrazamy... a w rzeczywistosci rzadko cos staje sie faktem... wierzymy w nas do momentu, kiedy okazuje sie, ze powinnismy wierzyc tylko w siebie... w siebie, bo to jest pewne i sprawdzone... wiec po co sie oszukujemy, ze mamy cos wyjatkowego, ze z nami jest inaczej, ze on jest inny... po co?... czy milosc ma byc zawsze odpowiedzia na wszystko??

...dlaczego  krzycze po nocach?

http://www.poema.art.pl/site/itm_9140.html

I znowu to samo
Żal i przygnębienie
Od środka trawi mnie
Złowieszczy ogień
Aż chciałoby się krzyczeć
Wrzeszczeć nieprzerwanie
Lecz ku czemu musiałbym
Skierować swój gniew?
Bez namysłu targa mną
Gniew i rozczarowanie
Jak możnaby nazwać te
Silne uczucia
Ku mojej własnej zgubie
Prowadzące
Jak nieposkromiona siła
Dążąca do samozniszczenia

18:43, agiagnieszka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 czerwca 2006
wszystko wraca
falsz niektorych ludzi przechodzi wszelkie pojecie, zalosne jest udawanie, ktore swiadczy tylko o glupocie i to calkiem sporej... olewam to, ale skomentowac musze... czekam na kolejna powtorke z rozrywki, a na pewno sie pojawi... tylko, ze dla mnie ta znajomosc jest bylą znajomoscia, zreszta kolejna bylą...
... szkoda, ze odwaga niektorych pewnych siebie ludzi (kobiet) konczy sie na reprezentowanej sama soba mizernoscią i jest godna politowania... ale wszystko do wszystkich wraca, tylko pozniej jest wielkie zdziwienie skad i dlaczego... powodzenia klamliwym osbnikom tej planety... zycze oczywiscie ;)
23:14, agiagnieszka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 czerwca 2006
obłoki...

Za siedmioma smutnymi wierszami, za trzynastą okrężną drogą.
 Stoi mój dom pod gwiazdami, księżyc waruje na progu.

http://www.aforyzmy.gsms.com.pl/wi_tesknota.html

Adam Asnyk

Tęsknota

Obłoki, co z ziemi wstają
I płyną w słońca blask złoty,
Ach, one mi się być zdają
Skrzydłami mojej tęsknoty.

Te białe skrzydła powiewne
Często nad ziemią obwisną,
Łzy po nich spływają rzewne,
Czasem i tęczą zabłysną.

Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach
Po drogach nieskończoności,
Są one dla mnie w marzeniach
Oczami mojej miłości.

Patrzą się w ciemne odmęty
Te wielkie ruchome słońca...
I ja miłością przejęty,
Patrzę i tęsknię bez końca.

14:15, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 czerwca 2006
element
takie dziwne rzeczy sie dzieja wokol mnie, zmiany, nowe role, sytuacje... a ja gnam wszedzie tam gdzie czas plynie szybko... z wlasnej woli i dobrze mi tak jak jest... nawet jezeli ktos moze miec jakies obiekcje co do mojego trybu z., to nie jest moja sprawa... nie odwracam sie za siebie i nie zaluje, bo zawsze "cos" zostawilo mi jakas czesc siebie... i to ona jest elementem calosci, calosci mojego "ja"
14:32, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 maja 2006
bez (bez)
ZNOWU chora... bez komentarza
22:43, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 maja 2006
Kod...
wczoraj wieczorkiem wybralam sie do kina na nowy, kinowy hit "Kod da Vinci"... wrazenia calkiem ok, delikatny kryminal, troche fikcji, troche prawdy... ale calosc komponuje sie swietnie, wlasciwie to nie czulam 2,5 h siedzenia, wiec stwierdzam, ze zaciekawienie musialo byc spore... po przeczytaniu ksiazki czekalam na film i mysle, ze spelnil moje oczekiwania:)... i nie bardzo rozumiem skad krytyka, zagorzala chrzescijanka nie jestem, ale przeciwnikiem takze nie i tak szczerze to nie nazwalabym Kodu filmem antychrześcijańskim, a na pewno nie chodzi tu o wprowadzanie kogokolwiek w blad... kazdy jest wolno myslacym czlowiekiem albo sie przynajmniej za takiego uwaza, wiec sam powinien wysnuć sobie wnioski i umieć oddzielic fikcje od prawdy... ja sie wypowiadac w co wierze nie bede, bo historykiem nie jestem, aczkolwiek punkt widzenia Browna jest niezaprzeczalnie ciekawy i mysle, ze wszystkiego z palca nie wyssal ;), gdyz opieral sie czesto na faktach, ktore w rzeczywistosci mialy miejsce i nikt temu zaprzeczyc nie moze...no, ale tak naprawde kto to wie...???
...a kino bylo pelniutkie, co jest raczej rzadkim widokiem...chociaz dosc sympatycznym...


12:14, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 maja 2006
ukojenie
choroba kapituluje, tylko glos troszke skrzeczacy, ale to podobno seksapilu dodaje ;)... wiec od pon. zacznie sie meczarnia na zyczenie, w pon. jestem umowiona z jednymi dziecmi, od srody praca, a weekend drugie dzieci... ogolnie to do tych drugich to jezdze juz od wczoraj, no wrazenia sa rozne, pewnie po czasie troche sie nakieruja, ale wstepnie jestem zdania, ze bieda nie wyklucza czystosci dzieci... dziwi mnie jak ludzie wsrod swoich problemow zapominaja o zwyklych rzeczach, ktore moga umilic im zycie, robia wiele rzeczy na pokaz, zaby sie pokazac, ze my potrafimy, chcemy, tylko ubranie dziecka w "czysta" sukienke nie swiadczy o niczym... przykre, ale ja niestety nie moge wtracac sie w takie sprawy tej rodziny... najzwyczajnie mi nie wolno...
... ciagle jestem zdania, ze wszystko jest po cos, no i tak tez odbieram moje zaangazowanie w pomoc innym, wlasciwie to sama propozycja tej pracy jest dla mnie niesamowicie motywujaca i pragne wykorzystac szanse, ktora mi dano:), zwlaszcza, ze przynosi tez ukojenie mojemu teskniacemu serduszkowi:)))
14:04, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 maja 2006
super, super
choroba ciagle w dobrej formie, dzisiaj bylam u lekarza, dostalam recepty, wydalam pieniadze i dowiedzialam sie, ze juz nie moge przychodzic do tego lekarza, bo w Polsce przysluguje mi tylko jeden, a mam, a wlasciwie mialam dwoch, wiec zostalam skreslona z listy i w razie kolejnych odwiedzin choroby bede musiala skorzystac z porad lekarza w moim miescie, czyli 3 godziny jazdy autobusem, super... czyli prawdopodobnie bede musiala sie leczyc wg wlasnej, moze aptekarki pomyslowoci... super, super...
... a tak w ogole to zaczely sie bachanalia a ja spedze je w domu, bo wieczorem to juz oddychac nawet nie moge, wiec zapowiada sie niezwykle ciekawy tydzien... pozostaje tylko nadzieja, ze leki, ktore przepisala mi pani doktor zrobia swoje...

12:00, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 maja 2006
rezygnacje?
masakra, ostatnio przetrwalam 39 goraczki, myslalam, ze nie dam rady, bolalo mnie chyba wszystko, co tylko moglo bolec:(, ale juz jest lepiej, temperatura znacznie spadla, tylko gardlo jeszcze troche marudzi...
... stwierdzilam, ze nie jestem stworzona do zycia na wysokich obrotach, ostatni moj tydzien tak wlasnie wygladal, a wszystko to, ze zalegosci mam spore, no i Marcin moj kochany jest gdzies, gdzie ja nie chce zeby byl:(, zalatwilam sobie nawet prace i to calkiem przyjemna, do ktorej zreszta pierwszego dnia nie poszlam, ale to z powodu naglej choroby... no wiec, moje wysokie obroty prawdopodobnie doprowadzily moj organizm wlasnie do takich dziwnych wysokotemperaturowatych zachowan ;)... no coz trzeba troche zwolnic, tylko z czego zrezygnowac?...
z pracy, ktora sie nawet nie rozpoczela?, z nauki, gdzie jest maj i czerwcowy koniec sesji letniej?, ze znajomych, z ktorych i tak juz dawno zrezygnowalam albo oni ze mnie?... hmmm wlasciwie to nie ma odpowiedzi... no a dodatkowo zaangazowalam sie w kolejny wolontariat,ktorego dostalam propzycje, tym razem jest to nowy projekt z opieki splecznej mniej wiecej polegajacy na pracy z dziecmi z rodzin, ktore te dzieci moga stracic z roznych powodow, ogolnie zapowiada sie wielka niewiadoma, ale rozmowy wstepne mam za soba...
... wiec brak czasu na wszystko
20:58, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 maja 2006
wystarczy

juz 4 noc sni mi sie M., denerwuje sie coraz bardziej, odkad wyjechal nie kontaktowal sie ze mna, jego mama, brat mowia, ze nie moze, ze cos jest nie tak z telefonem (moim, jego?)... brakuje mi go, bardzo... myslalam, ze ten czas sie nam przyda... teraz nie wiem do czego... mi juz calkowicie wystarczy i z tego co znam M. to jemu tez...

"obiecaj mi,

 ze tak jak łzy,

wrocimy tu..."

19:06, agiagnieszka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10